Z Jarotą nie zawsze było wesoło. Pogrom w 2004 roku.

Na wiosnę kakaesiacy po raz pierwszy w historii zmierzą się z Jarotą Jarocin w ramach Okręgowego Pucharu Polski. Zdecydowanie na korzyść piłkarzy z Jarocina przemawia historia ligowych spotkań. Przenieśmy się dzięki relacji Michała Sobczaka do roku 2004, kiedy to niebiesko-biało-zieloni przegrali z obecnym trzecioligowcem aż 2:6.

Szybko strzelona bramka przez KKS okazała się czynnikiem mobilizującym dla Jarocinian, którzy w ciągu 11 minut zdobyli trzy bramki. Większość bramek dla Jaroty padło w wyniku błędów kaliskich piłkarzy. Warto zaznaczyć, iż do KKS wrócili Maciej Sowiński i Grzegorz Klimkiewicz, którzy wczoraj porozumieli się z zarządem.


Mecz rozpoczął się od efektownego wejścia piłkarzy KKS, którzy wchodząc na murawę wnieśli niebiesko-biało-zielone flagi, które później otrzymali kibice. Później jednak rozpoczęła się walka na boisku. Już w 2 min., ku uciesze kaliskich kibiców, wspaniała akcja gospodarzy, po której to właśnie oni objęli prowadzenie. Grzegorz Gorący znakomicie ograł obrońców Jaroty, zagrał na 6 metr do Rafała Bernaciaka, a ten płaskim strzałem zdobył swoją piątą bramkę w sezonie. Po tym golu Kaliszanie nieco się rozluźnili i szansę na bramkę mieli gracze Jaroty. W 3 min. Krzysztof Matuszak znalazł się sam na sam z Jackiem Kuświkiem, ale kaliski bramkarz wyszedł z tej akcji obronną ręką. W 8 min. zapachniało bramką dla Jaroty. Nieporozumienie w kaliskich szeregach, piłka zmierzała do bramki, ale w ostatniej chwili Mirosław Krysiak wybił piłkę z linii bramkowej. Minutę później był już remis. Mirosław Czajka zacentrował z prawej strony wprost do Michała Wiśniewskiego, a ten głową skierował piłkę do siatki. W 17 min. padła druga bramka dla Jarocinian. Rzut wolny wykonał Wiśniewski, a Piotr Garbarek strzałem głową zaskoczył Kuświka. Trzy minuty później kolejny błąd kaliskich obrońców i w efekcie trzecia bramka dla Jaroty. Wrzutka Wiśniewskiego i Tomasz Leżała główkował tuż przy słupku. W 23 min. z lewej strony boiska strzelał z rzutu wolnego Wiśniewski, ale wprost w Kuświka, po czym Kaliszanie wyprowadzili kontrę, lecz uderzenie Łukasza Cichego zostało zablokowane. W 30 min. Cichy dośrodkował z lewej flanki, a Marcin Owczarek minimalnie minął się z piłką. W 31 min. na strzał z ok. 30 m zdecydował się Tomasz Karolak, ale niecelnie. W 36 min. Gorący strzelił „Panu Bogu w okno”. W 38 min. faulowany na 17 metrze był Gorący. On też wykonał rzut wolny, ale strzelił nad poprzeczką. Minutę później Jakub Sowiński zgrał głową na 15 metr do Henryka Hałęzy, ale ten uderzył nad poprzeczką. W 41 min. z ostrego kąta przyłożył Bernaciak, lecz wprost w Huberta Bachorza. W 45 min. szansę miał Owczarek, ale fatalnie dośrodkował. Piłkę złapał Bachorz, zagrał do Matuszaka, który wspólnie z trzema swoimi kolegami wyprowadził zabójczą kontrę, po której Jacek Pacyński umieścił piłkę w siatce.


Druga połowa rozpoczęła się zachowawczo z obu stron i stąd kibice musieli czekać na pierwszy strzał 10 minut. Właśnie w 55 min. Bernaciak ładnie zgrał piłkę do Gorącego, ten uderzył z 15 m płasko, ale niecelnie. W 57 min. Bernaciak dryblował z lewej strony, najpierw został zablokowany, za drugim razem trafił w boczną siatkę. W 62 min. do bezpańskiej piłki na 25 metrze podbiegł Karolak, uderzył, jednak piłka po rykoszecie padła łupem Bachorza. W 63 min. kontra Jaroty: piłka minęła Kuświka po dośrodkowaniu z lewego skrzydła, na szczęście był tam, gdzie być powinien Hałęza. Były gracz Gołuchowa tak wybił piłkę, że ta trafiła pod nogi Macieja Sowińskiego, który uruchomił Bernaciaka, ale ten fatalnie przymierzył. W 67 min. z dystansu nie trafił Gorący. W 71 min. Jakub Sowiński zagrał z lewej strony do środka na 18 metr, ale jego brat – Maciej strzelił bardzo niecelnie. W 75 min. z lewej flanki dośrodkowywał Bernaciak, a Przemysław Klimkiewicz omal nie uprzedził Bachorza. W 76 min. ładna akcja KKS: Tomasz Ogrodniczak zagrał prostopadle do wbiegającego w pole karne Przemysława Klimkiewicza, ale ten w ostatniej chwili został zablokowany przez Garbarka. W 80 min. w polu karnym gości padł Bernaciak i sędzia odgwizdał „jedenastkę”, którą na bramkę zamienił sam poszkodowany. W 85 min. kontra Jaroty, Pacyński do nie pilnowanego Czajki, a ten dopełnił formalności. W 88 min. Jacek Pacyński uderzył minimalnie niecelnie z 16 metrów. W 89 min. dośrodkowanie z prawej strony w pole karne KKS, wszyscy minęli się piłką, łącznie z Kuświkiem, a Garbarek przyłożył tylko nogę. W 90 min. kolejną bramkę mogli zdobyć Jarocinianie, ale dogodnej okazji nie wykorzystał Matuszak. Potem z 25 m niecelnie uderzał Cincio.

KKS KALISZ – JAROTA JAROCIN 2:6 (1:4)
Bramki:
Bernaciak 2,80 k – Wiśniewski 9, Garbarek 17,89, Leżała 20, Pacyński 45, Czajka 85
Żółte kartki: Tomalak, Bernaciak, Ogrodniczak (KKS) oraz Matuszak (Jarota)
Widzów: 700

KKS: Kuświk – Karolak, Krysiak, Hałęza, P. Klimkiewicz – Owczarek (60\’ M. Sowiński), Tomalak (71\’ Ogrodniczak), J. Sowiński (71\’ G. Klimkiewicz), Cichy (64\’ Sztejkowski) – Gorący, Bernaciak

Jarota: Bachorz – Pilarczyk (46\’ Eleryk), Garbarek, Oczkowski (71\’ Skokowski), Leżała (64\’ Piróg) – Matuszak, Pacyński, Idzikowski, Udzik (77\’ Cincio) – Czajka, Wiśniewski.

Relacja: Michał Sobczak
Zdjęcia: Gazeta Jarocińska