Smutny jubileusz – KKS przed 80 laty

W 1935 roku KKS świętował 10-lecie, nic więc dziwnego, że władze klubu chciały uczcić jubileusz sukcesem, jakim niewątpliwie byłby powrót do klasy A. Dodajmy, że w 1934 r. kaliska ekipa z hukiem pożegnała się z drugim szczeblem rozgrywek, zajmując ostatnie 10 miejsce w tabeli za dziewięcioma drużynami z Łodzi. Klasę B wygrał kaliski Strzelec, który jednak nie przebrnął baraży i było wiadomo, że on właśnie będzie głównym rywalem KKS-u.

W awansie klubowi, wspieranemu od kilku miesięcy przez Bielarnię, mieli pomóc nowi, sprowadzeni ze Śląska gracze: Hubert Musioł, Wilhelm Konieczny i Jerzy Nigiel. 12 sierpnia razem z nimi po raz pierwszy w historii do grodu nad Prosną przyjechała drużyna z Górnego Śląska. Diana Katowice była mistrzem Śląska w 1912 roku i najlepsze lata miała za sobą, tym niemniej uważana była za wymagającego przeciwnika. Goście wygrali 1:0, ale kaliszanie pozostawili po sobie dobre wrażenie. Szczególnie chwaleni byli bramkarz Adamiak i napastnik Kasprzak.

Przedsmak ligowej rywalizacji kibice mieli 20 sierpnia, kiedy to na boisku Prosny w towarzyskiej potyczce Strzelec zremisował 1:1 z KKS-em. Obydwa zespoły wystąpiły osłabione. W pierwszej połowie przeważał Strzelec, a KKS wziął się do roboty dopiero po przerwie. Efektem przewagi była bramka zdobyta w 60 minucie przez Tadeusza Ciszewskiego. W 80 minucie wyrównał Wąsik. W rewanżu, który miał miejsce 3 września na stadionie miejskim, Strzelec wygrał 1:0. Dwa tygodnie potem w kolejnym sparingu KKS, już w optymalnym składzie, pokonał 3:2 Prosnę, po bramkach Koniecznego (2) i Ciszewskiego. Jeszcze lepiej KKS-iacy spisali się 24 września w towarzyskiej potyczce z szóstą drużyną poznańskiej klasy A – Ostrovią. Gospodarze triumfowali 2:0 po golach Matuszewskiego i Reima. Kaliszanie nie zagrali rewelacyjnie, a chwaleni byli tradycyjnie Adamiak i Musioł.

KKS-iacy wygrali kolejne mecze towarzyskie: 4:1 z KPW Nowe Skalmierzyce (Musioł 2, T. Ciszewski, Matuszewski) i 5:1 z Prosną (T. Ciszewski, Musioł, Konieczny 2, Skubiszewski, ).

Rozgrywki ligowe sezonu 1934/35 rozpoczęły się 21 października od najważniejszego meczu Strzelec – KKS. Strzelcy prowadzili od 40 minuty po bramce Nijaka. Po przerwie z boiska został usunięty Karolewski, co rywale wykorzystali w 85 minucie. Gola zdobył Wąsik. Honorową bramkę dla KKS-u strzelił z rzutu wolnego w 88 minucie Musioł. Wtedy zapewne mało kto przypuszczał, że był to faktycznie mecz decydujący o mistrzostwie podokręgu kaliskiego…

Jeszcze jesienią KKS wygrał w lidze 3:2 z Prosną i 2:0 z KPW Skalmierzyce. Niestety, strzelcy także zwyciężali i to rekordowo, np. 13:0 z KPW. Na wiosnę KKS-iacy pokonali 7:0 Legię Skalmierzyce, 2:0 KPW, 2:1 Prosnę. Rywale także wygrali wszystko i 9 czerwca w meczu na szczycie KKS znów zagrał ze Strzelcem. Liderowi do ostatecznego sukcesu wystarczał remis, więc strzelcy od początku ograniczali się do obrony własnej bramki i cel swój osiągnęli. Gospodarze mieli przewagę, atakowali, ale słabiej niż zwykle spisywał się Musioł, a Reim tradycyjnie zaprzepaścił dwie stuprocentowe okazje. Wynik 0:0 dał strzelcom mistrzostwo podokręgu, bo trudno było przypuszczać, że w ostatnim meczu stracą punkty. KKS jeszcze wygrał 5:1 z Legią, na co Strzelec odpowiedział okazałą wygraną 10:1 z KPW.

Tabela klasy B na koniec sezonu wygląda więc tak:
1. KS Strzelec Kalisz 8 15 36:6
2. KKS Kalisz 8 13 22:5
3. WKS Prosna Kalisz 8 8 17:13
4. KPW Skalmierzyce 8 2 5:23
5. Legia Skalmierzyce 8 2 4:37

W kolejnych sezonach aż do 1939 KKS wygrywał rozgrywki w podokręgu, ale na drugi szczebel rozgrywek awansować nie zdołał.

Autor: Mariusz Kurzajczyk (www.sportkaliski.wordpress.com)