Balski coraz mocniejszy. Kolejny rywal na deskach.

Adam Balski (9-0, 7 KO) wygrał dziewiąty z rzędu pojedynek na zawodowym ringu. W sobotę posłał na deski Ukraińca Tarasa Oleksiyenko (8-3, 7 KO). Główna walka wieczoru jaką kaliski pięściarz stoczył podczas gali Budweld Boxing Night – Next Generation w Ełku była najlepszą w jego dotychczasowej zawodowej karierze.

Tę walkę można bez obaw nazwać teatrem jednego aktora. Od pierwszych minut zakontraktowanego na osiem rund pojedynku w wadze junior ciężkiej to kaliszanin dyktował warunki. A robił to z ogromną pewnością siebie i zacięciem, prezentując przy tym efektowny i urozmaicony technicznie boks. Jak na dłoni widać było, że boksujący obecnie pod egidą grupy Tymex Boxing Promotion zawodnik jest do tego starcia kapitalnie przygotowany. Już w pierwszej rundzie rywal z Ukrainy poczuł moc jego ciosów, a pod koniec czwartej, po precyzyjnym i silnym prawym sierpowym Oleksiyenko po raz pierwszy zachwiał się na nogach. W kolejnych starciach Balski nie zwalniał tempa, nie słabła też siła jego ciosów, których repertuar był szalenie urozmaicony.Rywal wprawdzie znosił je dzielnie, ale jego argumenty wyczerpały się tuż pod koniec walki. Dokładnie w drugiej minucie i 28 sekundzie ostatniej rundy podopieczny Piotra Wilczewskiego po kilku ciosach na tułów wymierzył rywalowi potężnie mocny lewy podbródkowy, po którym Oleksiyenko padł na deski. Sędzia musiał przerwać walkę, bo Ukrainiec wyraźnie miał dość. O własnych siłach podnieść się nie zdołał, a po liczeniu jeszcze długo dochodził do siebie w narożniku ringu.

Łatwo nie było, bo zawodnik silny, ale wygrałem i jestem z siebie dumny. Wiadomo jednak, że trzeba się uczyć dalej, po takich walkach wiem czego mi jeszcze brakuje. Cieszę się, że przez pierwsze kilka rund potrafiłem zachować chłodną głowę, bo nad tym pracujemy na co dzień z trenerem. Lekcja została odrobiona i jedziemy dalej – mówił tuż po walce Adam Balski.

Komentatorzy sobotniej walki byli zachwyceni tym co zaprezentował kaliszanin, zgodnie podkreślając, że jest on jednym z najbardziej utalentowanych i wspaniale rokujących polskich cruiserów, a sobotni pojedynek był najlepszym w jego dotychczasowej karierze. Nie omieszkali też wspomnieć, że to właśnie w Kaliszu, pod okiem trenera Dariusza Kisiela stawiał swoje pierwsze kroki na ringu, zdobywając też pierwsze juniorskie medale na ogólnopolskich zawodach.

Adam Balski jak dotąd jest na zawodowym ringu niepokonany. Ten sobotni był jego dziewiątym z rzędu wygranym pojedynkiem, siódmym przed czasem. Najpoważniejszy sprawdzian czeka jednak kaliszanina 24 czerwca. To właśnie wtedy zadebiutuje on na prestiżowej gali Polsat Boxing Night, podczas której stanie oko w oko z groźnym Namibijczykiem Vikapitą Meroro (28-6, 14 KO).