HISTORIA: KKS Kalisz – Kotwica Kołobrzeg 2002

W niedzielę na Wale Matejki Kakaesiacy po 15 latach podejmą Kotwicę Kołobrzeg. Ostatni pojedynek obu drużyn zakończył się wygraną gości a honorowe trafienie dla KKS-u zanotował Arkadiusz Maciejewski. Poniżej materiał z tego spotkania autorstwa Mariusza Kurzajczyka.

***

Beznadziejnie nieskuteczni

Po meczu z Kotwicą największą burę od kibiców zebrał sędzia Marcin Konieczko z Pomorza, znany kaliski fanom z beznadziejnego prowadzenia przegranego spotkania z Chemikiem Bydgoszcz w rundzie jesiennej. Także w środę gdańszczanin popełniał błąd za błędem i faktycznie podarował gościom dwie bramki, Natomiast protestujących KKS-iaków karał bez umiaru żółtymi kartkami, których w sumie pokazał cztery. Inna sprawa, że gdyby miejscowi piłkarze potrafili strzelać gole,wygraliby z łatwością nawet wbrew arbitrowi, bo kapitalnych, bramkowych okazji nie brakowało.

Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. W 6 minucie na bramkę kołobrzeżan celnie strzelał Mariusz Kaczmarek, ale na miejscu był bramkarz Kotwicy. Dwie minuty potem miała miejsce kontrowersyjna sytuacja, zakończona golem dla gości. Po dośrodkowaniu na pole bramkowe do piłki wyskoczyli Jacek Kuświk i napastnik Kotwicy, który uderzył bramkarza KKS-u. Kuświk upadł i po chwili okazało się, że musi skorzystać z pomocy lekarskiej. Tymczasem piłka trafiła do Kamila Jakubiaka, który z bliska umieścił ją w siatce. Sędzia uznał, że faulu nie było i pokazał na środek boiska. W pierwszej części serca kibiców zabiły żywiej tylko dwa razy. W 24 minucie indywidualną akcją popisał się Marcin Kaczmarek, który, po minięciu trzech obrońców, z bliska trafił w bramkarza. W 43 minucie zakotłowało się na polu bramkowym KKS-u, na szczęście bez konsekwencji.

W drugiej połowie miejscowi ruszyli do ataku. W 51. w polu karnym sfaulowany został Mariusz Kaczmarek, a jedenastkę pewnie wykonał Arkadiusz Maciejewski. W 63 minucie powinno być 2:1. Marcin Kaczmarek idealnie podał do Tomasza Adamczyka, a ten dwa razy strzelał z kilku metrów: najpierw trafił w bramkarza, a za drugim razem golkiper Kotwicy instynktownie obronił. Trzy minuty później Marcin Kaczmarek uderzył z 12 metrów w poprzeczkę. Piłka odbiła się od murawy, wydawało się, że w bramce, i wyszła w pole. Sędzia boczny nie zareagował. W 75 minucie sędzia podyktował rzut wolny ,,z kapelusza” dla Kotwicy, tuż przy narożniku pola karnego KKS-u. Do dośrodkowania wyszło trzech kołobrzeżan i ani jeden z naszych piłkarzy, nic więc dziwnego, że Marcin Łapiński bez problemów pokonał Kuświka. Bohaterem meczu mógł być rezerwowy Hubert Wronek, któremu Marcin Kaczmarek wyłożył piłkę w 81 minucie. Wronek nie trafił czysto i, choć strzelał z 8 metrów do pustej bramki, futbolówkę zdołał wybić jeden z obrońców…

***

KKS Kalisz – Kotwica Kołobrzeg 1:2 (0:1)
0:1 Kamil Jakubiak (8), 1:1 Arkadiusz Maciejewski (51, karny), 1:2 Marcin Łapiński (75, głową).

KKS Kalisz: Jacek Kuświk – Karol Kiełbik (17 Daniel Nowicki), Jacek Rosadziński, Michał Ciesielski, Tomasz Warzych – Michał Laluk (60 Rafał Jezierski), Marcin Kaczmarek, Arkadiusz Maciejewski, Maciej Sowiński – Tomasz Adamczyk (70 Hubert Wronek), Mariusz Kaczmarek.