Zła passa trwa. KKS znów bez punktów.

Sytuacje były, zabrakło skuteczności. Piłkarze trzecioligowego KKS-u Kalisz przegrali sobotnie spotkanie z Wierzycą Pelplin 0:2. To pierwsza porażka „trójkolorowych” na zmodernizowanym stadionie przy Łódzkiej.

Dla takich wyników trudno znaleźć wytłumaczenie, bo zamiast łapać punkty w meczach przeciw zespołom z drugiej połowy tabeli, KKS systematycznie je traci. Od trzech kolejek coś się zacięło. Najpierw wymęczony remis z Centrą, później sroga porażka w Środzie Wielkopolskiej i wreszcie niespodziewana, sobotnia przegrana z Wierzycą Pelplin – pierwsza na wyremontowanym obiekcie przy Łódzkiej. Nie tak miała wyglądać druga odsłona sezonu.

Dla zespołu z Pelplina, sobotniego rywala KKS-u, obecny sezon jest premierowym w grupie
2 trzeciej ligi, a ostatnie tygodnie należą do tych mniej udanych. Na przestrzeni sześciu kolejek podopieczni Pawła Pagieły, który trenerski ster przejął 8 maja, ugrali zaledwie punkt, wydawało się więc, że dla piastujących miejsce w górnej części tabeli kaliszan nie powinni stanowić większego zagrożenia. Życie napisało jednak zupełnie inny, mało szczęśliwy dla gospodarzy scenariusz.

Już trzy pierwsze minuty meczu powinny były zasiać w szeregach „trójkolorowych” ziarno niepokoju. Dwa z rzędy strzały oddane na bramkę Cezarego Osucha mogły zakończyć się prowadzeniem przyjezdnych. Tak się jednak nie stało, a z czasem inicjatywę na boisku przejęli podopieczni Piotra Morawskiego. Tylko w pierwszej połowie mieli przynajmniej pięć okazji do zdobycia bramki. Nie wykorzystali żadnej. W 18. minucie po faulu na Patryku Palacie do rzutu wolnego podszedł Stayko Stoychev, uderzył mocno i celnie, ale dobrze ustawiony bramkarz gości zdołał wyłapać piłkę. Podobnie jak dwie minuty później po strzale Rafała Jankowskiego. W 26. i 40. minucie przed szansą na objęcie prowadzenia stanął Tomasz Kowalski, ale w obu przypadkach futbolówka nieznacznie minęła słupek. Niestety, zgodnie ze starą piłkarską maksymą, niewykorzystane sytuacje zemściły się w drugiej połowie, a właściwie w końcówce meczu, kiedy czasu na odrobienie strat było już niewiele. W 78. minucie pięknym strzałem w światło bramki wynik spotkania otworzył Karol Szopiński. Niespełna dwie minuty później przyjezdni wyprowadzili groźną kontrę, a próbujący zapobiec stracie kolejnego gola Mateusz Gawlik niestety sam umieścił piłkę w siatce.  Przed końcowym gwizdkiem wynik spotkania nie uległ zmianie.

Wygrywa ten, kto strzela bramki, a my nawet jeśli w pierwszej połowie mieliśmy kilka okazji strzeleckich to potrafiliśmy zamienić ich na gole. W drugiej połowie takich było już mniej. Tymczasem rywal, który walczy o utrzymanie pokazał nam jak ważne jest pełne zaangażowanie w mecz. Wystarczyły  dwie szybkie kontry. Zwłaszcza ta druga, gdy źle się ustawiliśmy i rywale wyszli trzech na jednego, co w efekcie zakończyło się samobójczym trafieniem. Przegraliśmy przede wszystkim po własnych błędach, po słabej drugiej połowie – podsumował spotkanie trener Piotr Morawski.

Po rozegraniu 29. kolejek KKS zajmuje w tabeli grupy 2 trzeciej ligi szóstą lokatę. Następny mecz zagra w najbliższą niedzielę. Na wyjeździe zmierzy się z zajmującym dziesiąte miejsce w tabeli KP Starogard Gdański.

***

29. kolejka III ligi gr. 2, 19.05.2018r.

KKS Kalisz – Wierzyca Pelplin 0:2 (0:0)   

0:1 Karol Szopiński 78.min, 0:2 Mateusz Gawlik 80.min (sam.)

Żółte kartki: Staszak, Owczarek (KKS) oraz Wieczorek, Jaroszek (Wierzyca).

KKS Kalisz: Cezary Osuch – Patryk Palat, Mateusz Gawlik, Marcin Lis, Radosław Łepski  –  Błażej Ciesielski, Stayko Stoychev, Tomasz Owczarek (66. Patryk Kieliba), Tomasz Kowalski (57. Robert Tunkiewicz), Jakub Staszak (46. Dominik Domagalski) – Rafał Jankowski (61. Christian Nnamani).

Wierzyca: Jakub Górski – Paweł Dirda, Maciej Portasiński, Piotr Jaroszek, Artur Stawikowski – Karol Szopiński, Piotr Wieczorek (82. Rafał Bujnowski), Mateusz Górka, Filip Sosnowski (77. Aleksander Kostiuk), Łukasz Racki (85. Maciej Meler) – Roland Kazubowski (63. Miłosz Manuszewski).