Derby dla Kalisza!

Piąte zwycięstwo z rzędu zanotowali w Koninie nasi piłkarze. Podopieczni Dariusza Marca pokonali Górnika 2:1 a gola na wagę trzech punktów zdobył w 95 minucie Robert Tunkiewicz. Wcześniej piłkę w bramce ulokował Ivan Vidal Gonzalez, dla którego było to premierowe trafienie w niebiesko-biało-zielonych barwach, natomiast dla koninian trafił Dawid Śnieg.

Trener Kakaesiaków w Koninie radzić sobie musiał  bez Mateusza Żytki i Huberta Antkowiaka. Ten pierwszy musiał odpokutować karę za czwartą w sezonie żółtą kartkę, natomiast „Antek” nabawił się urazu na piątkowym treningu. Od pierwszej minuty na murawie zobaczyć można było Ivana i Gabriela Gonzaleza, swoją szansę dostał także Mateusz Stefaniak.

Od samego początku kaliszanie starali się narzucić swój styl gry i z minuty na minutę wyglądało to co raz lepiej. Najlepszą okazję do zdobycia gola miał w 30. minucie Ivan Vidal Gonzalez, jednak futbolówka po jego uderzeniu głową odbiła się od słupka konińskiej bramki i wyszła poza plac gry. Miejscowi ograniczali się jedynie do kontrataków, czego efektem była groźna sytuacja z 12. minuty, kiedy świetnie zachował Adam Wasiluk broniąc kąśliwy strzał Macieja Adamczewskiego. W 45. minucie na pozycji spalonej znalazł się Dawid Przybyszewski, który zbyt szybko zaczął cieszyć się ze zdobytej bramki.

Po przerwie kaliszanie jeszcze śmielej zaczęli atakować bramkę konińskiego Górnika. Na skuteczną finalizację akcji musieli poczekać do 63. minuty, kiedy to Robert Tunkiewicz mając przed sobą tylko bramkarza uderzył tak, że futbolówkę ostatecznie do siatki wpakował Ivan Vidal Gonzalez. Już wtedy worek z bramkami powinien być rozwiązany, jednak swoich okazji nie wykorzystali Gabriel Vidal Gonzalez, Mateusz Stefaniak czy Mateusz Żebrowski, którego atomowe uderzenie z powietrza nieznacznie minęło bramkę Mateusza Kolińskiego.

Gdy wydawało się, że nic groźnego drużynie Dariusza Marca stać się nie może, a kolejne gole dla niebiesko-biało-zielonych są tylko kwestią czasu  w 82.minucie Krystian Sobieraj dorzucił piłkę z rzutu rożnego a tam zimną krew zachował Dawid Śnieg doprowadzając do wyrównania.

Kubeł zimnej wody podziałał jeszcze bardziej mobilizująco na kaliszan, którzy od razu rzucili się do ataku i choć Koliński powstrzymał jeszcze Ivana Vidala Gonzaleza broniąc na raty jego uderzenie, o tyle przy udezeniu w piątej minucie doliczonego czasu gry nie miał już nic do powiedzenia. Robert Tunkiewicz – otrzymał futbolówkę od Mateusza Żebrowskiego, minął jednego z graczy Górnika i technicznym uderzeniem zapewnił swojej drużynie zasłużone trzy punkty.

W następnej kolejce niebiesko-biało-zieloni zmierzą się z Wierzycą Pelplin, ale już w środę udadzą się do Jaraczewa na mecz 1/8 Okręgowego Pucharu Polski.

***

10. kolejka III ligi gr. 2., 06.10.2018, godz. 13:00, Stadion Miejski w Koninie, ul. Podwale 1
Górnik Konin – KKS Kalisz 1:2 (0:0)
0:1 Ivan Vidal Gonzalez 63. min, 1:1 Dawid Sieg 82. min, 1:2 Robert Tunkiewicz 90+5 min

Górnik Konin: Mateusz Koliński – Dawid Śnieg, Michał Marszałek, Maciej Adamczewski, Aleks Sieradzki (59. Mateusz Majer), Taras Yavorsky, Mateusz Augustyniak, Piotr Radoszewski (70. Paweł Błaszczak), Jeremiasz Grela (59. Mateusz Majer), Łukasz Derbich, Dawid Przybyszewski (90. Mikołaj Karbowy)
Ławka rezerwowych: Dominik Kąkolewski, Bartosz Świderski, Szymon Ćwiek

KKS Kalisz: Adam Wasiluk – Patryk Palat, Mateusz Gawlik, Marcin Radzewicz, Patryk Kieliba, Mateusz Żebrowski, Robert Tunkiewicz, Pavlo Hordijczuk, Mateusz Stefaniak (87. Krzysztof Krysztofowicz), Ivan Vidal Gonzalez, Gabriel Vidal Gonzalez (79. Tomasz Owczarek)
Ławka rezerwowych: Kamil Kosut, Hubert Antkowiak, Dominik Domagalski, Damian Ślesicki, Marcin Lis

Żółte kartki: Maciej Adamczewski, Piotr Radoszewski, Dawid Śnieg, Mateusz Majer (Górnik Konin) oraz Pavlo Hordijczuk, Robert Tunkiewicz, Ivan Vidal Gonzalez, Mateusz Żebrowski (KKS Kalisz)
Sędzia: Wojciech Jasiak oraz Grzegorz Król, Waldemar Wandelewski (Krotoszyn)

Mecz bez udziału publiczności.